Info

coś tam, coś tam.

szpszent y pedały
Śmieszny wykres

łańcuchy
kuba
dawid
koxx
robin
watson
bikeholicy
enduro 69
FOTO
wyjazdowa picasapolowanie na ulicach
Archiwum X
- 2011, Listopad1 - 0
- 2011, Październik1 - 4
- 2011, Wrzesień1 - 0
- 2011, Sierpień4 - 0
- 2011, Maj3 - 4
- 2011, Kwiecień2 - 4
- 2011, Luty1 - 0
- 2011, Styczeń2 - 1
- 2010, Grudzień3 - 3
- 2010, Listopad6 - 3
- 2010, Październik12 - 12
- 2010, Wrzesień18 - 1
- 2010, Sierpień25 - 3
- 2010, Lipiec11 - 0
- 2010, Czerwiec9 - 1
- 2010, Maj9 - 0
- 2010, Kwiecień14 - 3
- 2010, Marzec12 - 5
- 2010, Luty16 - 5
- 2010, Styczeń7 - 4
- 2009, Grudzień5 - 2
- 2009, Listopad1 - 2
- 2009, Październik6 - 3
- 2009, Wrzesień10 - 3
- 2009, Sierpień24 - 5
- 2009, Lipiec14 - 2
- 2009, Czerwiec15 - 1
- 2009, Maj16 - 0
- 2009, Kwiecień26 - 2
- 2009, Marzec11 - 0
- 2009, Styczeń1 - 1
- 2008, Grudzień2 - 0
- 2008, Listopad2 - 0
- 2008, Październik6 - 0
- 2008, Wrzesień11 - 0
- 2008, Sierpień22 - 2
- 2008, Lipiec7 - 0
Dane wyjazdu:
28.42 km
27.50 km teren
żelastwo:
Sobota, 9 maja 2009 | Komentarze 0
Pierwszy wyjazd w góry w tym roku - na rozgrzewkę z pcimia do makowa podhalańskiego przez pasmo koskowej góry. Było... mam mieszane uczucia. Momentami fajnie, było kilka (niestety zdecydowana mniejszosć) fajnych, dosć szybkich zjazdówi, troche technicznych, ale nie upierdliwych podjazdów. Jednak jakies 80-90% trasy to upierdliwe wleczenie sie po stosach luźnych kamieni - z podobną prędkością na zjazdach i podjazdach. Miałem nadzieje na ciekawe widoki, niestety nic z nich nie wyszło. Ledwo można było zobaczyć luboń. Zjazd z koskowej do makowa, który mial byc centralnym punktem programu, okazał się największą porażką. spore fragmenty z buta - po prostu leżało tyle kamieni, że nie dało sie przejechać.Oczywiście, jak tylko dojechałem do makowa, wyszło slonce... :]
szczebel i luboń

podejście na parszywkę - zasłużyła sobie, skubana, na tą nazwe

antenka na koskowej. Dużo więcej nie było widać

ale i tak było fajnie :D